Lista Blogów Kulinarnych

czwartek, 10 stycznia 2013

Fish and chips w Cambridge


Niestety, nie pamiętam jak się nazywała restauracja - prawdopodobnie był to Bill's. Miły i bezpretensjonalny lokal, gdzie dobrze karmią ludzi. Zmieniam powoli zdanie o kuchni brytyjskiej. Sami popatrzcie....


Mule w winie z frytkami belgiskimi  - wspaniałe (czasem myślę, że tylko u nas restauracje serwują wstrętne mrożone frytki zamiast klasycznych świeżych).


Pieczone warzywa w obłędnym aromatycznym sosie.



Szaszłyki z kurczaka marynowane w trawie cytrynowej z kuskusem.


Fish and chips - klasyka w najlepszym wydaniu. Porcja gigantyczna.


Deser  - palce lizać. 



A do tego lokalizacja w samym centrum blisko targu. Bezpretensjonale wnętrze i miła obsługa. 

wtorek, 8 stycznia 2013

Londyn - chińska dzielnica




Jak zwykle w Londynie na lunch wybrałam się do chińskiej dzielnicy. Nic specjalnego tam nie jadłam, to co zwykle. Ale moją uwagę przykuła wystawa z kaczkami, kalmarami i słoniną. Ciekawy zestaw ;)

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Pałac w Nieznanicach - restauracja

Cóż... Pałac w Nieznanicach budzi we mnie mieszane uczucia. 



Pokój był najbardziej brudnym miejscem, w jakim przyszło mi  spać (poziom słabego hostelu a nie pałacu). Wnętrza ciekawe, ale trochę zaniedbane. 






Za to kuchnia.... tu się rozmarzyłam na samo wspomnienie. Rewelacja!!! Wszystko było pyszne. Porcje duże - ceny bardzo przyzwoite.



Wspomnę tylko zupę migdałową - znakomita, pasztecie - mistrzostwo świata, sałatce z kaczką - boska, i pieczona kaczusia....







Jeśli chcecie się tam zatrzymać - szczerze odradzam. Jeśli chcecie tam zjeść - szczerze polecam!











sobota, 5 stycznia 2013

Nostalgia - Spisska Nova Vies



Jeśli myślicie, że Słowacja to tylko ciężkie mączne jedzenie. Miłą odmianą dla zmęczonych żołądków była restauracja Nostalgia. Ceny przystępne. Bogate menu. Porcja solidne. Żabie udka i ślimaki dobre. Wina nie żałują. Desery znakomite.



Jeśli oczekujecie wybitnej kuchni, to się przeliczycie. Ale biorąc pod uwagę dość nudny krajobraz słowackiej kuchni, Nostalgia jest warta odwiedzenia. Obsługa  przesympatyczna.







czwartek, 3 stycznia 2013

Hong Kong House po raz drugi


Jak obiecałam tak zrobiłam i ponownie odwiedziłam Hong Kong House w Warszawie. 


Krewetki wypadły najsłabiej. 




Wołowina z warzywami podawana na podgrzewanym naczyniu - świetnie doprawiona, choć nieco twarda - mam wątpliwość czy była to polędwica wołowa.




Żeberka niezmiennie znakomite. 



Pozostałe przystawki warte spróbowania. 


















środa, 5 grudnia 2012

Restauracja Sora - dla ludzi o silnych nerwach ;)



W Sorze na Polnej byliśmy dwa razy. Nie pamiętam, co dokładnie jedliśmy rok temu (na pewno zupę kimchi, szpinak ze sezamem itd.), ale musiało nam smakować, skoro wróciliśmy ;)



Tym razem  zaczęliśmy od zielonej herbatki z ryżem. Potem przeszliśmy do warzyw z krewetkami i czymś w rodzaju galarety. Znakomite, tylko czemu tak drogie??? Aż trudno uwierzyć, że warzywa w Polsce są tak drogie ;)
Można przeżyć szok - ceny są tak wysokie (poza potrawami z lunch menu), że włos jeży się na głowie. 



Sora to restauracja dla ludzi, którzy lubią ostre smaki - jak na kuchnię koreańską przystało. Nie ma tu schlebiania europejskim gustom. Wszystko jest takie, jak być powinno. Większość klientów to Azjaci. Wnętrze czyste, obsługa miła. Ale te ceny....
















poniedziałek, 3 grudnia 2012

Francuskie przysmaki w Pradze




Nic tak nie dodaje skrzydeł,  jak perspektywa odpoczynku przy kawie i ciasteczku ;) Bolące kręgosłupy ratowaliśmy w  czasie zwiedzania Pragi w Paul'u. 



Zachęciło nas miłe i czyste wnętrze. Jedzenie (kanpki, desery) wyglądały wyjątkowo świeżo.




Tarta cytrynowa była całkiem dobra. Inaczej rzecz się miała z olbrzymich rozmiarów pistacjowym makaronikiem. Bardziej przypominała w smaku bezę. Ciastko było dobre, ale oczekiwałam innego smaku.



Paul mieści się w centrum Pragi, stanowi więc idealny przystanek na odpoczynek dla zbolałych wędrowców.