W trakcie kolejnej wizyty w cukierni Ruszwurm (mieści się w Budzie nieopodal Zamku Królewskiego w Budapeszcie) zamówiliśmy w tym razem tort makowy - brak słów, idealny w smaku. Oraz deser z kasztanów i bitej śmietany. Niestety, śmietana tak jak w każdym innym miejscu - z puszki.... Mimo to deser był pyszny i polecam wszystkim! Koniecznie musicie tam iść!
czwartek, 16 maja 2013
czwartek, 9 maja 2013
Drobiowa wątróbka w panierce po węgiersku
Jeśli lubicie niestandardowe zwiedzanie, to polecam Wam fogaskerekű - to tramwaj zębaty w Budapeszcie. Polecam wszystkim wycieczkę, tym bardziej, że na szczycie góry i stacji końcowej jest restauracja:
Zamówiliśmy wątróbkę w panierce.
Była pyszna. Ryż wyjątkowo dobry.
Na deser wszechobecne na Węgrzech kasztany z bitą śmietaną (kasztany świetne, szkoda, że bita śmietana sztuczna).
Jedzenie było pyszne. Potem bolał mnie żołądek ;) ale to dlatego, że na ogół nie jadam rzeczy smażonych w głębokim tłuszczu. Nie wpadłabym też na pomysł, że tak można przygotować wątróbkę.
piątek, 3 maja 2013
Torty - palce lizać - rewelacja!!!
Najlepsi cukiernicy to Węgrzy. Ich torty to absolutne mistrzostwo świata. W trakcie wizyty w Budapeszcie zajrzeliśmy do najstarszej budapesztańskiej cukierni Ruszwurm. Mieści się w Budzie nieopodal Zamku Królewskiego.
Tort marcepanowo-orzechowy w szachownicę będę długo pamiętać - idealne połączenie i smak.
Obsługa miła i sprawna.
W cukierni zachował się oryginalny wystrój sprzed 100 lat.
To stare formy do pieczenia.
I wystawa.... a dodam, że to nie wszystko.
W słoneczne dni można usiąść przed cukiernią. W środku stolików jest niewiele i zawsze jest tłok. Zapewniam - nie dlatego, że cukiernia jest znana, tylko ma najlepsze torty!
czwartek, 2 maja 2013
Wino z widokiem na Peszt
Jeśli będziecie w Budzie w okolicach Zamku Królewskiego, koniecznie zajrzyjcie do kawiarni, która mieści się "na murach" zamku. Widok ma Peszt - pocztówkowy ;)
Wino - wspaniałe. Ale nie o wino i kawę to chodzi, ale o widok właśnie. Nie pokażę Wam zdjęć na Peszt - sprawdźcie sami.
niedziela, 28 kwietnia 2013
zupa kokosowa z trawą cytrynową
Zapewne Budapeszt wszystkim kojarzy się z nieco innym jedzeniem niż chińszczyzna. Co jednak zrobić o 22.30, gdy człowiek głodny, a wszystkie resturacje zamknięte (tak, tak - wcześnie zamykają wszystkie lokale gastronomiczne)?
Nam udało się znaleźć Buddha Original tuż przy metrze w samym centrum.
Ceny znośne. Wystrój prosty - mogli sobie tylko darować koszmarne obrazy z azjatyckim kurczakiem w roli głównej - postanowiłam oszczędzić Państwu widoku, i nie zrobiłam zdjęć ;)
Zupa kokosowa przyzwoita. Makaron z kurczakiem też zjadliwy. Więc jeśli nocą, w Budapeszcie będziecie mieć atak głodu - kierunek Buddha Original!
sobota, 27 kwietnia 2013
Najlepszy tort Dobosza na świecie!
Choć od mojej wycieczki do Budapesztu minęło już trochę czasu, miło wspominam Budapesztańskie cukiernie.
Jedna z najstarszych i najlepszych to słynna cukiernia Gerbeaud.
Piękne wnętrza, miła obsługa to nic w porównaniu ze słodkościami, których można tam spróbować.
Tort Dobosza - genialny. Absolutne mistrzostwo świata!
Nawet lody - ozdoba deseru - były boskie i warte pójścia tylko dla nich.
Kawa, lemoniada - wszystko wyborne.
Z żalem stwierdzam, że polscy cukiernicy są daleko w tyle...
Ta cukiernia to obowiązkowy punkt wizyty w Budapeszcie!
Ceny wysokie, ale ponoć wszystko co dobre - kosztuje. Warto!!!
niedziela, 14 kwietnia 2013
Węgierskie kiełbaski
Węgierskie "wursty" są naprawdę dobre. Być w Budapeszcie i nie spróbować kiełbasy w bułce to grzech.
Wybraliśmy tradycyjną kiełbasę (była ostra, ale dało się zjeść) i kiełbasę z majerankiem. jako dodatki: musztarda i majonez. Bułka była z zapiekanym żółtym serem. Trudno było je zjeść - porcje były słusznej wielkości.
Chwilę po zjedzeniu rozbolały nas żołądki. Bez tragedii, ale jednak.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































