Lista Blogów Kulinarnych

środa, 4 września 2013

Gofry i rurki z bitą śmietaną


Gofry i rurki z bitą śmietaną to smaki mojego dzieciństwa.
Za namową pewnego łakomczucha udałam się w okolice ronda Wiatraczna w Warszawie. Jest to punkt z rurkami i goframi - który ponoć jest od zawsze ;)


Lokal jest dość obskurny, ale rurki pyszne. Nie obyło się bez dodatkowej racji żywieniowej.... Kruchy wafelek i bita śmietana. Nic więcej nie trzeba do szczęścia.


Nie mogę tego samego powiedzieć o gofrach. Były ciężkie, kluchowate. Ale na rurki z bitą śmietaną musicie tam iść koniecznie!



środa, 14 sierpnia 2013

Lody marchewkowe, cytrynowo bazyliowe, koperkowe

Od 2 sezonów nie słabnie moda na nietypowe smaki lodów.


Na warszawskim Mokotowie na Różanej w Le Petit Cafe jest w czym wybierać.


Najmniej do gustu przypadły mi lody koperkowe.
Niezłe były cytrynowo-bazyliowe - bardzo orzeźwiający smak. Marchewkowe też niezłe. Najbardziej smakowały nam klasyczne grejpfrtowe. Raz na jakiś czas chętnie zjadam "wynalazki". Mam jedno zastrzeżenie - są za słodkie.


wtorek, 6 sierpnia 2013

Sałatka z avocado z kurkami

W niedzielne popołudnie natkneliśmy się na winebar Jung and Lecker.  Usiedliśmy i zostaliśmy kilka godzin ;)



Wina znakomite - niestety dość drogie. Najpierw zamówiliśmy sałatkę z avocado z kurkami - ok, ale bez zachwytu. Potem jako danie główne na stół wjechał jesiotr. Podany dziwnie szybko, więc raczej tylko podgrzany. Miejsce miłe, wystrój na plus. Obsługa.... czekaliśmy 5 minut zanim kogoś wypatrzyliśmy. Potem okazało się, że dziewczyny, które siedziały i piły kawę przy stoliku na zewnątrz, nie były klientkami tylko kelnerkami. Widziały, że jesteśmy w środku i niecierpliwimy się, że nikogo nie ma, a mimo to nas ignorowały. Właściciel przesympatyczny, ale to za mało. Po rybie rozbolał mnie żołądek, a może po sałatce z awokado. Jeśli chcecie kupić wino do domu - 3 razy tak. Jeśli chcecie wypić na miejscu - 2 razy się zastanówcie.



środa, 31 lipca 2013

Sery z widokiem na Berlin


Wieża telewizyjna w Berlinie to niewątpliwie jedna z ich największych atrakcji turystycznych. 


Po długim marszu i kolejce doszłyśmy do wniosku, że restauracja na czubku będzie najlepszym rozwiązaniem. Menu nie było wyszukane. Raczej marne. Wybrałyśmy wino i deskę serów (bardzo dobrych).


Za to widok zapierał dech w piersiach. Pierwszy raz byłam w resturacji, która kręciła się i widok zmieniał się sam ;)


A najlepsze było to, że z drugiej strony toaleta "podjechała" do nas 2 razy w ciągu godziny. Wspaniały pomysł na chwilę odpoczynku.


poniedziałek, 29 lipca 2013

Makaron w sosie szparagowym


W Berlinie jest znany dom handlowy KaDeWe. Najbardziej lubię ostatnie piętro - restauracyjne.


Wybrałyśmy się na lunch. Zamówiłam makaron ze szparagami - kucharz przygotowała danie na moich oczach w 9 minut. Było pyszne. Niestety tak duże, że deser został przeze mnie ledwie tknięty.


Zestaw wegetariańskich smakołyków był bardzo dobry. Wegetarianie naprawdę mają w czym wybierać.


Deser czekoladowy był pyszny.


Każda z nas za danie główne, deser i coś do picia zapłaciła około 23 euro. 

środa, 24 lipca 2013

Kaczka po chińsku - palce lizać


Peking na Kudam Strasse (w pobliżu Adenauer Platz) to jedna z najlepszych chińskich restauracji w Berlinie. Prowadzi ją  chińska rodzina. Jedznie jak "u Mamy" ;)


Kaczka była pyszna. 


Wegetarianie też nie wyjdą głodni. Ser tofu podany na warzywach smakuje wspaniale.


Obsługa bardzo miła, wystrój nienarzucający się. Najważniejsze - szczęśliwie podstawą ich kuchni nie jest (tak jak u nas) kapusta pekińska. U nas w nadmiarze wykorzystują ją wszyscy. Rozumiem, że jest tania, ale nie przesadzajmy. Jeśli nie macie pomysłu gdzie dobrze zjeść, a wursty to nie wasza bajka - polecam Peking. Ceny umiarkowane. 

poniedziałek, 15 lipca 2013

Śledź po niemiecku


Jak jestem w Berlinie zawsze zamawiam kanapki ze śledziem czy inne potrawy ze śledziem w roli głównej. Niemcy naprawdę potrafią go przygotować. 
Wybrałyśmy nadrzeczną typową niemiecką knajpę. Śledzie były pyszne i ten w śmietanie i ten marynowany (jednak inaczej niż u nas). Ziemniaki też. 


Za to zupa z soczewicy - coś okropnego. Była tak słona, że nie dało się jej zjeść. Jestem przekonana, że ktoś przez pomyłkę zamiast szczypty soli, wsypał opakowanie soli do garnka. Do tego słony boczek.... Nie dało się zjeść.


Dlatego jeśli już to tylko śledź i sałatka ziemniaczana :)