Lista Blogów Kulinarnych

niedziela, 14 kwietnia 2013

Węgierskie kiełbaski



Węgierskie "wursty" są naprawdę dobre. Być w Budapeszcie i nie spróbować kiełbasy w bułce to grzech. 



Wybraliśmy tradycyjną kiełbasę (była ostra, ale dało się zjeść) i kiełbasę z majerankiem. jako dodatki: musztarda i majonez. Bułka była z zapiekanym żółtym serem. Trudno było je zjeść - porcje były słusznej wielkości. 


Chwilę po zjedzeniu rozbolały nas żołądki. Bez tragedii, ale jednak.






środa, 10 kwietnia 2013

Tort Dobosa - Budapeszt - Pasaż Paryski


Tort Dobosa to jeden z najlepszych tortów na świecie. Biszkoptowe ciasto przełożone delikatnym czekoladowym kremem smakuje prawie każdemu.


I wódka z czarnych wiśni, żeby odegnać czarne myśli nt figury ;)


Niestety, kawiarnia którą wybraliśmy powinna się wstydzić. Ciasto dobre, niestety krem z grudkami nadawał się jedynie do wyrzucenia. 


Ale i tak warto iść do tej kawiarnia (dom handlowy, Pasaż Paryski) ze względy na wystrój. Sami zobaczcie. Polecam jednak skupić się na kawie i palinkach ;)





poniedziałek, 18 marca 2013

Pancakes z czekoladą


Angielską herbatkę wolałyśmy zamieniać na kawkę ;)


Wybrałyśmy się do przesympatycznego lokalu w Cambridge Aunties tea. 


Wszystko było takie jak chciałyśmy: dobra kawa, coś słodkiego, przesympatyczna obsługa, miły wystrój. 

piątek, 15 marca 2013

Patisserie Valerie


Życie czasem bywa zaskakujące. Patisserie Valerie to podobno najlepsza cukiernia w Cambridge. Ilekroć przechodziłyśmy obok niej, kusiło nas okno wystawowe. Prezentowały się tam niezliczone rodzaje apetycznych ciastek. Niestety, zrobiłyśmy kilka podejść i nigdy nie było miejsc. W końcu nam się udało! Wybrałyśmy pancakes z mascarpone i skropione miodem.  Jakież było nasze zdziwienie, kiedy dostałyśmy zwykłe naleśniki z łyżką sera mascarpone i słoiczkiem miodu obok.... Oczekiwałyśmy wszystkiego  - ale nie tego! No cóż, było przeciętnie.....


Address
1-2 Bridge Street
Cambridge
CB2 1UA


środa, 13 marca 2013

Tatties - Cambridge


Zamówiłam krewetki. Jakież było moje zdziwienie, kiedy dostałam kulki smażone w głębokim tłuszczu. Niestety, smak mało przypominający krewetki. To ptrawa raczej dla miłośników fast foodu. Do tego rozbolał mnie żołądek....


Poza wszystkim lokal całkiem przyjemny...


wtorek, 12 marca 2013

Lunch w pałacu córki Kiplinga


Wimpole Estate to posiadłość córki Kiplinga. Przy okazji zwiedzania pałacu można zjeść obiad w restauracji, która serwuje potrawy wyłącznie z tego, co jest uprawiane i hodowane w posiadłości.



Cóż. Jeśli lubicie tradycyjną kuchnię angielską - będziecie zachwyceni. Zupa była kompletnie niedoprawiona. Można ją chyba podawać niemowlakom...


Danie główne smakowało jak zupa - tylko miało inną konsystencję. Marchewka była dobra - ale odrobina przypraw raczej by jej nie zaszkodziła ;) Zapiekanka z warzyw - dobra - ale bez smaku. Por z kapustą z wody - dziwne, nie polecam....



Kawa spełniała wszelkie normy smaku i jakości :)

poniedziałek, 11 marca 2013

Kawa w Cambridge - Regent street


W GB pogoda była gorsza niż u nas. Dlatego chroniłyśmy się co kilka kroków przed wiatrem w kawiarniach.


Na Regent Street znalazłyśmy mały niezobowiązujący lokalik z kawą i ciastkami. Stołki barowe ustawione przy oknie dawały nam widok na ulicę.  


Była to jedna z wielu kawiarni na tej ulicy. Wszystkie wypełnione po brzegi ludźmi.