I nasze podejście nr 2 do restauracji Maestra w Opera Nova...
A tam same pyszności z naciskiem na desery...
środa, 4 marca 2015
środa, 11 lutego 2015
Pierogi pistacjowe
Jeśli tylko będziecie w Bydgoszczy, obowiązkowo musicie zajrzeć do restauracji Maestra w Opera Nova.
Pierogi pistacjowe w sosie śmietanowo-koperkowym - tego trzeba spróbować - będziecie zaskoczeni!!!
Krewetki pieczone w cieście filo z sosie szampańskim... marzenie!
Czarne tagliolini podawane z małżami, chilli i sosem ostrygowym - również pyszne.
Desery przyzwoite. Podobnie wino. Obsługa sympatyczna. Wnętrze nienarzucające się ;)
Jedno jest pewne. Jak będziemy w Bydgoszczy - wrócimy :)
środa, 4 lutego 2015
Zupa szpinakowa z krewetkami - kuchnia afrykańska
Meg mu to afrykańska knajpka na Piotrkowskiej (OFF). Już od wejścia czuć nieznany w polskiej kuchni aromat. To orzeszki ziemne. Na wejściu dostaliśmy kubeczek bulionu. A potem...
Przystawka Tipapala. To pita wypełniona mięsem gotowanym z mlekiem kokosowym. Smak absolutnie odlotowy. Mniammm. Uwaga: przystawka jest wielka.
Poto poto Zupa z marchwi, z orzechami i mlekiem kokosowym. Bardzo dobra. Miała tylko jedną wadę: to jest porcja dla dwojga.
Mitsala. Zupa ze szpinakiem i krewetkami. Bardzo nam pasowała. Dość rzadkie połączenie, ale bardzo udane.
Placuszki z batatów. Uff, znakomite. Wcale nie takie słodkie jak ugotowany batat. W sumie jesteśmy już najedzeni...
Mięso z mlekiem kokosowym, kostki batata (pycha). Mięso o znanym już nam smaku, było w przystawce. Znakomite, ale jesteśmy po tym pełni w pełni. Dobiliśmy się pączkami z bananów. Nie zjedliśmy, zabraliśmy do domu. Rzeczywiście, czuć banany. Postanowiliśmy jeszcze tu wrócić. Kuchnia autentyczna (choć mnie zdziwiło, że nic nie jest ostre), atmosfera bezpretensjonalna, ceny bardzo umiarkowane. Pytajcie o rozmiar potraw, bo porcje mają rozmach.
środa, 26 listopada 2014
Wspomnienie lata
Jak byliśmy w Kołobrzegu, w okolicach latarni morskiej trafiliśmy na restaurację Hotelu Hanseatic (ul. Morska 4).
Pisaliśmy o niej już wcześniej. Tym razem krótka fotorelacja z kolacji...
środa, 19 listopada 2014
Cynaderki z musem dyniowym
W ramach restaurant weekend poszliśmy do Garu Jakubiaka. Lokal jest zaskakująco przyjemny. Jedzenie pyszne :) Mus dyniowy wspaniały! Wybór win też znakomity.
Sandacz z kaszą - boski. Szczególnie kasza - mistrzostwo świata.
Najsłabsze noty zebrał deser - czyli panna cotta, przypominąjąca bardziej jogurt grecki.
Poza tym jeśli chodzi o jedzenie nie mamy zastrzeżeń. Obsługa przesympatyczna. Ceny jak na Warszawę bardzo ok. Jest jednak jedno potężne ale.... Okazuje się, że w piątki i soboty wystawiany jest wielki głośnik, z którego zagłusza myśli i rozmowy okropna muzyka. Nie wiem komu przyszedł do głowy ten straszny pomysł, ale ktoś kto to wymyślił, powinien dostać publiczne lanie. Po co???? Ludzie przychodzą do jadłodajni zjeść i pogadać, a nie przekrzykiwać się. Litości....
środa, 12 listopada 2014
Naleśniki z łososiem
Naleśniki z łososiem to świetny pomysł na śniadanie. W Bydgszczy znaleźliśmy kawiarnio-restaurację Oranżeria. To miłe i bezpretensjonalne miejsce.
Sok był średni - właściwie to nie był sok, tylko pulpa z grejpfruta.
Cała reszta śniadania smaczna i sycąca.
Kuchnia bez wielkich ambicji, ale bardzo poprawna.
Tatar ze śledzia
Tatar z łososia zna chyba każdy. Tatar ze śledzia jest 100 razy lepszy i ciekawszy. Jak byliśmy w Kołobrzegu, w okolicach latarni morskiej trafiliśmy na restaurację Hotelu Hanseatic (ul. Morska 4). To co nas zaskoczyło, to kapusta modra w karcie. Jednak jak na restaurację nadmorską przystało wybraliśmy tatar ze śledzia. Był bardzo dobry. Do tego sałatka.
Obsługa nieporadna (jak same przyznały obsługujące nas kelnerki były tam od tygodnia), ale bardzo sympatyczna.
To miejsce dla tych, którym obcy jest gwar smażalni ryb i szukają chwili oddechu w Kołobrzegu w sezonie ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































